Wywiad z o. Damianem Karczmarem

Wywiad z o. Damianem Karczmarem – zastępcą dyrektora Radia Niepokalanów i dyrektorem finansowym.

Niepokalanów to niewielka miejscowość, oddalona około 40 km od Warszawy. Miasteczko, chociaż niewielkie cieszy się dużą popularnością. Swoją sławę zawdzięcza św. Maksymilianowi Kolbe, który założył tam klasztor i powołał do życia Radio. Korzystając z okazji, rozmawiamy dzisiaj z zastępcą dyrektora Radia Niepokalanów Ojcem Damianem Karczmarem.

– Czy mógłby Ojciec powiedzieć nam parę słów o sobie?

– Pochodzę z Sulechowa, tutaj się wychowałem, zostałem ochrzczony i przyjąłem pierwsze Sakramenty. Tutaj także zaczęło się rodzić powołanie do kapłaństwa. Stąd wyruszyłem do niższego seminarium, gdzie poznałem franciszkanów i tam po raz pierwszy usłyszałem o św. Maksymilianie, którego obraz widywałem w kościele pw. Stanisława Kostki. W niższym seminarium zacząłem zajmować się pracą w tamtejszej gazetce. Szybko okazało się, że najlepszym kolporterem prasy na tym terenie była i jest parafia św. Maksymiliana. Żadne współczesne gazety nie pobiły nakładów, które brat Maksymilian wydawał jeszcze przed wojną. Po czasie spędzonym w redakcji gazety, przełożeni zdecydowali się, wysłać mnie do radia, do którego trafiłem jeszcze jako diakon. Udało mi się odbudować i rozbudować siedzibę naszego Radia. Działamy w tym samym budynku, w którym swoje dzieło rozpoczynał brat Maksymilian. W Radiu Niepokalanów pełnię funkcję zastępcy dyrektora i dyrektora finansowego. Jestem dyrektorem filii radia w Łodzi i dyrektorem naszej fundacji, która powstała, aby wspierać Radio.

– Jaka jest historia Radia Niepokalanów?

– Święty Maksymilian bardzo szeroko myślał o tym, aby ewangelizować. Klasztor w Niepokalanowie został wybudowany dla chwały Matko Bożej i Trójcy Przenajświętszej. Wszyscy, którzy się tam znajdowali mieli wszelkimi sposobami ewangelizować. Św. Maksymilian, wyprzedzając swoją epokę, myślał o tym, że kościół powinien nie tylko ewangelizować przez ambonę, ale jeszcze szerzej – przez prasę, a także przez Radio. Do tych wszystkich dzieł zapaliło go to, jak widział masonerię w Rzymie – jakie przybierała struktury. Tam działało już radio watykańskie. Po powrocie do Polski zapragnął założyć własną rozgłośnię radiową, co też uczynił. Pierwszą audycję nadano 8 grudnia, w dniu poświęconym Matce Bożej, 1938 roku. Niestety, wkrótce wybuchła wojna. Maksymilian nie dostał zezwolenia na prowadzenie radia, co jak wiemy miało swoje źródło w niesprzyjającej kościołowi władzy. Maksymilian chciał działać nie tylko poprzez radio, miał wizję – chciał wybudować lotnisko, aby szybciej i dalej kolportować „Rycerza Niepokalanej”. Założył i chciał rozwijać drukarnię. Niestety, niesprzyjająca władza, brak zakonników, wojna uniemożliwiła rozwój tych inicjatyw. Dopiero15 lat temu w eterze pojawiło się ponownie Radio Niepokalanów. Radio znajduje się w tym samym budynku, co za czasów Maksymiliana i realizuje misję, zapoczątkowaną przez św. Kolbego – ewangelizuje.

– Oprócz ewangelizacji, jakie jeszcze idee przyświecają Radiu, co znajduję się w programie radiowym?

– Podstawowym wyznacznikiem Radia jest to, aby było ono katolickie. Jest to Radio, które niesie modlitwę, dobrą muzykę i ciekawą audycję. Uciekamy od polityki. Nie ma u nas sensacji, mamy inne założenia. Muzyka – relaksacyjna, polska, chrześcijańska, audycje – społeczne, o problematyce moralnej. Często, osoby zajmujące się mediami zachęcają nas, abyśmy wycięli mszę święta, która transmitujemy o 11.00, twierdząc, że to podniesie naszą słuchalność. Ale my wiemy, że jeśli to zrobimy, tak jak czyniły to inne radia katolickie, to przestaniemy być radiem katolickim i staniemy się radiem laickim. O tym więc nie ma mowy. Nasze Radio było, za czasów Maksymiliana, i jest nadal radiem katolickim, w którym modlitwa nie jest ukryta, ale jawna. Nie jest zepchnięta gdzieś na koniec programu, w najmniej słuchalnych godzinach. Jesteśmy radiem, które nie boi się i nie wstydzi się  chrześcijaństwa, księży. To jest franciszkańskie, kościelne, katolickie Radio.

– A czy także świeckie osoby mają swój udział w budowaniu Radia?

– Tak. Radio jest katolickie, jego właścicielem jest zakon, czyli franciszkanie, ale pracuje w nim tylko 3 braci. Natomiast na antenie pracują tylko świeccy, czyli ludzie nie-zakonnicy swoim głosem, twórczością, słowami kreują to Radio i idą w wyznaczonym kierunku. Mówią o Boga, o tym jak się Go widzi, ale nie oczyma zakonników, ale zwykłych ludzi.

– Czy Radio ma charakter interaktywny – odbieracie telefony od słuchaczy, prowadzicie wspólną modlitwę?

– Nie modlimy się wspólnie na antenie. Codziennie transmitujemy koronkę do miłosierdzia Bożego z Sanktuarium z Łagiewnik i o 20.30 u nas w studiu bracia – zakonnicy odprawiają na żywo różaniec. Kto chce przychodzi i przyłącza się. W niedzielę przychodzą kobiety z parafii, aby wspólnie się modlić. Nie ma i nie będzie takiej możliwości, aby modlitwa była odbywała się poprzez telefony do Radia. To jest już w innym radiu [uśmiech].

– Jaki jest zasięg Radia?

– W chwili założenia Radia przez Maksymiliana miało ono bardzo mały zasięg, praktycznie tylko na Niepokalanów. Dzisiaj Radio swym zasięgiem obejmuje województwo mazowieckie – jego zachodnią część, całe województwo łódzkie, a poprzez Internet cały świat.

– Czy razem z Radiem skorelowane są inne działanie medialne?

– Mamy swoją stronę, gdzie można słuchać nas na żywo i zobaczyć, co się u nas dzieje. Adres internetowy bardzo prosty – www.radioniepokalanow.pl. Współpracujemy również z lokalnymi gazetami, w których piszemy komentarze do Ewangelii. W łódzkiej „Niedzieli” na stałe mamy swoje logo w stopce. W zamian my mówimy o nich na naszej antenie.

– Jaki jest charyzmat franciszkanów?

– Św. Franciszek miał tę łaskę usłyszeć głos Pana Boga, który powiedział, aby odbudował Jego kościół. Franciszek początkowo zrozumiał te słowa dosłownie i zaczął odbudowywać kościół św. Damiana w Asyżu, a chodziło o odbudowę kościoła jako instytucji, wspólnoty. W tym roku przeżywamy 800 lat od zatwierdzenia reguły św. Franciszka. Myślę, że każdy z nas słyszy to samo wołanie, co św. Franciszek, tzn., aby odbudować kościół. Wspólnota kościoła potrzebuje tej odbudowy na różnych kontynentach, w różnych miejscach. Odbudować kościół to iść do tych miejsc, w które potrzebują świadectwa wiary i życia. Zawołaniem franciszkanów jest Pokój i Dobro, więc jest to w ich charyzmacie i dziś. W świecie podziałów należy mówić o tym, o dobre. Między innymi dlatego, gdy jeżdżę jako wicedyrektor Radia z kazaniami, nie skupiam się na tym, co złe. Mówię o tym, co ma nas uskrzydlać, podnosić, doładowywać akumulatory, żeby lepiej żyć. Jest to także realizowanie franciszkańskiego charyzmatu poprzez głoszenie Słowa Bożego. Św. Franciszek w regule zakonnej napisał, że mamy mówić o wadach i cnotach. Ja skupiam się na tej drugiej części – na cnocie i nagrodzie. O karze każdy z nas wie i jest świadomy swoich słabości i ułomności. Swoją osobą chcę pokazać ludziom, że ksiądz, zakonnik z ludu jest brany i do ludu posłany, ale realizuje inną rzeczywistość, o której często się zapomina i która nie żyje się łatwo na co dzień.

– Dziękujemy za rozmowę.

Marta Markowicz, Anna Szanderska